Bank Millennium mierzy się z lawiną pozwów sądowych. W zdecydowanej większości postępowań musi uznać wyższość frankowiczów. Nie inaczej było w sprawie prowadzonej przez naszą Kancelarię. Sprawdź, jakie argumenty legły u podstaw wyroku.
W 2006 roku pozwany zawarł z powodami umowę o kredyt hipoteczny, na podstawie której udzielił kredytu w łącznej kwocie 216 000 złotych na cel i na warunkach określonych w umowie, a powodowie zobowiązali się do jego spłaty wraz z odsetkami oraz opłatami i prowizjami wynikającymi z umowy i aktualnego cennika w oznaczonych terminach spłaty oraz wywiązywania się z pozostałych postanowień umowy.
Kredyt był indeksowany do franka szwajcarskiego po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF według tabeli kursów walut obcych obowiązującej w Banku Millennium w dniu uruchomienia kredytu lub transzy. Po uruchomieniu kredytu lub pierwszej transzy kredytu wypłacanego w transzach pozwany bank zobowiązał się do wysłania powodom pisma informującego o wysokości pierwszej raty kredytu, kwocie kredytu w CHF oraz jego równowartości w PLN zgodnie z kursem kupna CHF według tabeli. Jednocześnie w umowie wskazano, że zmiany kursów walut w okresie kredytowania mają wpływ na wysokość kwoty zaciągniętego kredytu oraz raty kapitałowo odsetkowej.
Po latach sukcesy frankowiczów w sprawach frankowych skłoniły naszych Klientów do przeprowadzenia analizy swojej umowy. Okazało się, że doszło w niej do licznych nieprawidłowości.
Przygotowany przez specjalistów w sprawach frankowych pozew przyniósł zamierzone skutki.
W sprawie o sygn. akt XXVIII C 5870/22 Sąd Okręgowy w Warszawie, XXVIII Wydział Cywilny, którego przewodniczącym był sędzia (delegowany) Maciej Wójcicki, wydał wyrok, w którym:
Orzeczenie sąd szczegółowo uzasadnił.
Ocenił, że biorąc pod uwagę literalne brzmienie wskazanych postanowień umowy oraz regulaminu należy uznać, że umowa – jako sprzeczna z ustawą – jest nieważna. Wszystko przez występowanie w niej niedozwolonych klauzul umownych.
Sąd podkreślił, że żadne ograniczenia w swobodzie dowolnego kształtowania kursu przez bank nie wynikały z przedmiotowej umowy o kredyt łączącej strony postępowania i w konsekwencji trzeba uznać, że w ramach łączącej strony umowy o kredyt zarówno kurs sprzedaży, jak i kurs kupna waluty obcej przyjętej do rozliczeń między stronami tej umowy, zależny był tylko od przyjętych przez pozwanego niejasnych, mało skonkretyzowanych i mało precyzyjnych procedur, procesów i okoliczności.
W konsekwencji tej sytuacji kurs był kształtowany w sposób całkowicie dowolny i zależny tylko od pozwanego oraz przyjętych przez niego kryteriów i zasad, które w każdej chwili mogły być w sposób całkowicie dowolny zmienione. Powodowie natomiast nie mieli na ten proces żadnego wpływu, a co więcej nie byli też w stanie od samego początku określić i przewidzieć swojego całkowitego i końcowego zobowiązania wobec banku.
Sąd podkreślił, że takie działania instytucji finansowej nie mogą być uznane za poprawne z punktu widzenia ochrony konsumentów. W ten sposób został wydany wyrok na korzyść frankowiczów.