PKO BP cały czas mierzy się z lawiną pozwów frankowiczów. Wspieramy naszych Klientów w walce o swoje prawa przeciwko tej instytucji. Niedawno odnieśliśmy kolejny sukces. Dowiedz się, jaki wyrok został wydany przez Sąd Okręgowy w Katowicach.
Przed laty powód zaciągnął kredyt na zakup mieszkania. Ubiegając się o jego przyznanie, zgłosił się do pośrednika, u którego dowiedział się, że nie ma zdolności kredytowej, aby zawrzeć umowę w złotówkach.
Pośrednik zaproponował mu kredyt w CHF wskazując, że najlepszą dla niego ofertę ma PKO BP S.A. Powód zdecydował się na taką ofertę. Kredyt ten był dla niego korzystniejszy z uwagi na niższe oprocentowanie i marżę. Powoda zapewniono w pozwanym banku, że waluta CHF jest stabilna. Nie poinformowano go natomiast o ryzyku kursowym ani nie pokazano historycznych kursów CH czy symulacji rat na wypadek wzrostu kursu CHF.
Z treścią umowy nasz Klient zapoznał się dopiero w banku. Nie miał możliwości negocjowania jej postanowień. Umowa była wypełniona i przygotowana do podpisu. Powodowi zależało na czasie, bo zawarł przedwstępną umowę kupna-sprzedaży lokalu mieszkalnego.
Początkowo powód spłacał raty kredytowe w PLN, a później bezpośrednio w CHF. Spłata następowała w drodze dokonywanego przez pozwaną potrącenia wierzytelności z tytułu udzielonego mu kredytu z wierzytelnościami powoda z tytułu środków pieniężnych zgromadzonych wpierw na rachunku ROR, a później na rachunku walutowym. W przypadku dokonywania przez powoda spłaty zadłużenia z ROR środki z rachunku były pobierane w walucie polskiej w wysokości stanowiącej równowartość raty kredytu w walucie CHF – przy zastosowaniu kursu sprzedaży dla dewiz obowiązującego w pozwanym banku w pierwszym dniu każdego miesiąca według aktualnej Tabeli kursów.
Takie zapisy noszą znamiona abuzywności. Po przeanalizowaniu sprawy skierowaliśmy pozew do sądu. Przyniosło to zamierzone skutki.
15 lutego 2024 roku został wydany końcowy wyrok w sprawie o sygn. akt I C 988/22. Sąd Okręgowy w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie, którego przewodniczącym był SSO Remigiusz Sołtys:
Taki wyrok sąd szczegółowo uzasadnił.
W pierwszej kolejności podkreślił, że zawarte w spornej umowie kredytu postanowienia dotyczące denominacji nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, bo nie pozwalały na ustalenie, jakie ryzyko dla kredytobiorcy pociąga za sobą wprowadzony mechanizm. Postanowienia te niewątpliwie przyznawały bankowi uprawnienie do samodzielnego i jednostronnego określania wysokości zobowiązania drugiej strony.
W ocenie Sądu nie zachodziła możliwość utrzymania i dalszego wykonywania spornej umowy kredytu po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych tworzących mechanizm indeksacji (waloryzacji) kredytu. Wyeliminowanie tych postanowień wpłynęłoby na zmianę głównego przedmiotu umowy kredytu, bo dotyczyły one głównych zobowiązań powoda jako kredytobiorcy.
Niezależnie od tego takie działanie spowodowałoby, że dalsze jej wykonywanie w ogóle nie byłoby możliwe bez zasadniczej zmiany charakteru prawnego, który to skłonił strony umowy do jej zawarcia. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej podkreśla się, że przepisy dotyczące uznawania klauzul umów z konsumentami za abuzywne oraz skutków z tym związanych zostały wprowadzone w interesie konsumentów, a zatem ich interpretacja i stosowanie muszą tę okoliczność uwzględniać poprzez poszukiwanie przy rozstrzyganiu konkretnych spraw rozwiązań tego rodzaju, które zapewnią konsumentowi obiektywnie najlepszą ochronę.
Wydany wyrok jest dowodem na to, że ochrona konsumentów w sprawach frankowych jest realna. To kolejne potwierdzenie, że frankowicze są obecnie górą w sporach z bankami.